Sytuacja wyjściowa
Firma pozyskiwała klientów niemal wyłącznie przez polecenia i Facebooka. Strona istniała, ale prowadziła do numeru telefonu i niczego więcej. Sezonowość branży oznaczała, że wiosną telefon nie milknął, a jesienią nie dzwonił wcale.
Co zrobiliśmy
Zbudowaliśmy stronę wokół jednego celu: zapytania z wystarczającą ilością informacji, żeby wycenić ogród bez wizyty. Formularz pyta o powierzchnię, stan działki i budżet, a zdjęcia można dołączyć z telefonu. Oferta ma sekcję sezonową, którą podmieniamy w abonamencie cztery razy w roku.
Decyzje
- Zielony akcent marki, ale na ciemnym tle — żeby zdjęcia ogrodów nie „ginęły” w zieleni strony.
- Galeria „przed i po” zamiast klasycznego portfolio, bo to najczęściej oglądana sekcja.
- Brak cennika na stronie; zamiast tego widełki w odpowiedzi na formularz.
Efekt
Zapytania jesienne dotyczą teraz projektów na wiosnę, bo formularz działa, gdy właściciel jest w terenie. Zmiany sezonowe zgłasza jednym mailem.